ROZMOWA Z KS.PROBOSZCZEM || POCZTÓWKA Z WAKACJI
ODPUST 12 WRZEŚNIA
W piątek 12 września zapraszamy do wzięcia udziału w UROCZYSTOŚCI ODPUSTOWEJ KU CZCI NMP MATKI POCIESZENIA. Msze św. o godz. 6.30; 7.00; 8.00; 9.00. O 18.00 suma odpustowa, której przewodniczył będzie bp Damian Muskus. Po liturgii zapraszamy na świętowanie na placu przy kościele.

W ten dzień, za udział we Mszy św. w naszym kościele można uzyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami i ofiarować go za siebie albo osobę zmarłą. Z racji uroczystości na terenie parafii nie obowiązuje w ten dzień wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.
BY KAŻDY KTO PRZYJDZIE MÓGŁ SPOTKAĆ CHRYSTUSA
O marzenia, plany i wydarzenia, związane z rozpoczynającym się rokiem szkolnym i duszpasterskim, pytamy ks. Proboszcza Leszka Garstkę.
Rozmawiamy 27 sierpnia. Niby jeszcze wakacje, ale chyba już każdy czuje na plecach oddech września. Jak minął Księdzu Proboszczowi czas urlopu?
Dobrze.
Udało się wypocząć?
Tak. Krótko ale intensywnie.
W lecie parafia jest w „trybie wakacyjnym”, ale to nie znaczy, że nic się nie dzieje…
Normalnie prowadzimy posługę duszpasterską, choć wiadomo, że księży jest mniej z powodu urlopów. Ludzie umierają, chrzczą dzieci i biorą śluby – w te wakacje mieliśmy u nas w kościele dwa sakramenty małżeństwa. Tradycyjnie odbyła się Pielgrzymka na Jasną Górę – z naszej parafii szła grupa 10, św. Szczepana. W tym roku zorganizowaliśmy też autokar by ci, którzy nie mogą pielgrzymować, mogli powitać pielgrzymów na Jasnej Górze. Na wejście pielgrzymki i Mszę na błoniach Jasnej Góry 11 sierpnia, – pojechało ponad 30 osób. Również jak co roku młodzież była na rekolekcjach Grup Apostolskich, odbył się też obóz „Postcressimy” dla młodzieży, która w tej formule przygotowuje się – przy naszej parafii – do bierzmowania. Uczestniczyło w nim ok. 80 osób.

Z rzeczy mniej religijnych, w lipcu obfite opady – które przeszły przez całą Polskę, i zalały również Kraków – sprawiły, że woda zalała piwnice w budynkach parafialnych. Nie było to jednak na tyle poważne, by wzywać służby, poradziliśmy sobie z tym sami. Ale niecały kilometr dalej, na ulicy Łobzowskiej woda zalała pomieszczenia klasztoru sióstr kalwarianek i znajdującego się przy budynku przedszkola. Tutaj już potrzebna była pomoc straży pożarnej.
Za chwilę wrzesień.
Za chwilę wrzesień i już dziś, tj. 27 sierpnia, księża są na spotkaniu katechetycznym w Centrum Jana Pawła II, przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego…
W związku z jedną godziną religii?
Nie tylko. Ale zobaczymy, czy w tym temacie będą jakieś wytyczne. Wszyscy wiemy, że jest mniej godzin katechezy w szkołach. Starania były takie, by każdemu katechecie zapewnić przynajmniej pół etatu. W naszej parafii się udało tak, że wszyscy katecheci, który byli zatrudnieni – pracują. Prawie wszyscy mają cały etat, dostali dodatkowe zajęcia, też w świetlicy – tu głównie chodzi o katechetów świeckich – i uzbierali te godziny.
W Parafii na pewno będzie dodatkowa godzina, raz w miesiącu (wrzesień-maj), obowiązkowych spotkań, w salkach przy kościele, dla dzieci przygotowujących się do I komunii. Zaplanowaliśmy też comiesięczne – od października do kwietnia – spotkania dla ich rodziców. Jak w ubiegłym roku chcemy też prowadzić naszą parafialną grupę Barankową. Są to spotkania przygotowujące do I komunii, które bardziej angażują całą rodzinę we wspólną drogę coraz głębszego poznawania Pana Boga i tajemnic wiary, szczególnie sakramentu pokuty i Eucharystii. Jeśli tylko będą chętni na tego typu przygotowanie, ruszymy w okolicach października. Można więc będzie wybrać sposób przygotowań.
Jeśli chodzi o młodzież przygotowującą się do bierzmowania, to od dawna prowadzimy spotkania przy parafii, a od kilku lat zapraszamy dodatkowo wraz ze wspólnotami neokatechumenalnymi do innego typu przygotowań, tzw. „Postressima”. Są one bardziej angażujące ale też dają więcej możliwości doświadczania życia wiarą. Również więc i tu będzie wybór.
Kończy się też tzw. „tryb wakacyjny” funkcjonowania parafii.
Tak. Wchodzimy w tryb normalny, który trzeba jeszcze ustalić z grafikiem księży, jak już będą ostateczne plany lekcji. Wraca Adoracja we wtorek od 19:00-21:00, niedzielna Msza o 14.00 i Msza o 7:00 w dzień powszedni. Ruszają powoli spotkania grup parafialnych, to na pewno będzie ogłaszane. Przed wakacjami uformowała się grupa mężczyzn, którzy kiedyś byli ministrantami i chcą do tej posługi wrócić. Cieszymy się, że są i planujemy dalsze spotkania. Wraca parafialna kawiarenka w niedziele od 10.00-14.00. Bardzo serdecznie zapraszam do przyjścia i spotkania drugiego człowieka. Wszystko wskazuje na to, że będzie kontynuowana gimnastyka dla seniorów. Mamy plany poszerzenia składu zespołu charytatywnego. Jeśli to by się udało chcielibyśmy założyć Parafialne Koło Caritas. Zapraszamy więc też chętnych do współpracy z Zespołem Charytatywnym
A z takich wydarzeń ważnych, czy coś już jest w kalendarzu?
Na początku września, dokładnie 12.09 w piątek, mamy ważne wydarzenie parafialne, czyli odpust Matki Bożej Pocieszenia. Szczególnie zapraszam na sumę odpustową o godzinie 18:00, której przewodniczyć będzie bp Damian Muskus. Po liturgii planujemy spotkanie na placu parafialnym, tradycyjnie już – można powiedzieć – przy smacznie zastawionych stołach. W tym roku Wspólnota Rodzin „Kawa u Plebana”, obchodzi dziesięciolecie istnienia. W październiku będzie Panu Bogu dziękować za ten czas i dar wspólnoty. Kolejne wydarzenia to koncerty organowe. Mamy już jeden pewny termin na początku listopada, ale będzie ich najpewniej więcej. Do tego czasu nastąpi też oficjalny odbiór organów przez Komisję Kurialną.Umówione są już daty biblijnych spotkań z p. dr Danutą Piekarz, podobnie jak w ubiegłym roku, zapraszamy w wybrane wtorki o 19:00. Wrócą katechezy dla dorosłych. Ciągle jeszcze trwa rok jubileuszowy, zastanawiamy się, czy nie zorganizować autokarowej pielgrzymki do któregoś z kościołów jubileuszowych w archidiecezji. Oczywiście jeśli będą chętni.

Czy w parafii nastąpiły jakieś zmiany?
Na dziś nie ma żadnych zmian personalnych. Dalej proboszczem jestem ja, jest ks. Lesław Kaczmarczyk (wikariusz), ks. Marek Figiel (wikariusz), a w duszpasterstwie pomaga ks. Jacek Ozdoba i ks. Yuryj Rashatko. Rozważamy natomiast redukcję i zmianę godzin Mszy św. w niedziele, ze względu na zmniejszającą się liczbę wiernych uczestniczących w Eucharystii. Padła propozycja, by w niedziele odprawiać Msze o 7:00, 9.00, 11:00, 13.00, 18:00 i 19:30. Na razie jest to kwestia do przemyślenia i też do opiniowania przez nową Radę Parafialną. A co z tego wyniknie, zobaczymy.
Wspomniał Ksiądz o Radzie. Od kilku tygodni słyszymy w ogłoszeniach zachętę do zgłaszania kandydatów do Duszpasterskiej Rady Parafialnej.
Do 14 września czekamy na kandydatów, już trochę chętnych się zgłosiło. Zapraszamy wszystkich, którzy w ten sposób chcieliby się włączyć w funkcjonowanie parafii. Nie trzeba mieć specjalnego doświadczenia, ani znajomości. Trzeba mieć dobrą wolę do tego, żeby chcieć tworzyć wspólnotę parafialną, w strukturze Rady Parafialnej. Wybory odbędą się 24 września.
Właściwie, po co jest Rada?
Ma głównie funkcję doradczą, tzn. doradza księdzu proboszczowi i opiniuje rożne sprawy. Przedstawiciele parafii spotykają się co jakiś czas z księdzem proboszczem, rozmawiają o kierunkach działania parafii, modlą się. To nie jest nic takiego, co by było bardzo obciążające.
Żeby zaangażować się w parafię nie trzeba być członkiem Rady.
Są grupy, wspólnoty, jest możliwość działalności takiej czy innej, okazja do modlitwy w ramach wspólnot. Można wybierać. Zapraszamy też dzieci, chłopców po I komunii do ministrantów, dziewczynki do scholi, dorosłych do zaangażowania na miarę możliwości.
A jeśli ktoś dopiero się przeprowadził i tak sobie myśli, że chciałby się jakoś zaangażować, ale nie wie jak?
No to bardzo pięknie. Przede wszystkim trzeba przyjść do kancelarii i się przedstawić. Członkiem parafii się staje się wtedy, kiedy się zamieszkuje na terenie parafii, ale też trzeba przyjść i o tym poinformować. To, że się mieszka, automatycznie nie znaczy, że się należy do parafialnej wspólnoty.
Dobrze. Ktoś już się przedstawił, zapisał, wie, że są wspólnoty, ale jak przychodzi z zewnątrz, to tak trudno od razu pójść do nieznanej grupy.
To prawda. Niektórym trudno jest przyjść, bo niestety słabością wielu grup jest ich hermetyczność, która powoduje, że ktoś przy pierwszym spotkaniu może się czuć trochę wyobcowany. Ale warto pokonać tę pierwszą barierę i zachęcam do tego, żeby mimo wszystko próbować. Można też zacząć inaczej. Przyjść w niedzielę do parafialnej kawiarenki, która nie jest związana z żadną grupą. W kawiarence można posiedzieć, porozmawiać, dowiedzieć się nieformalnie gdzie warto spróbować, gdzie niekoniecznie; gdzie można znaleźć swoje miejsce. Takie „parafialne ploteczki” też są jakąś informacją o parafii.

Czy ma Ksiądz Proboszcz jakieś „parafialne marzenia”?
Nie mam marzeń związanych tylko i wyłącznie z parafią, ale ze zbawieniem ludzi, którzy tu są. Po to jesteśmy posłani aby wszyscy ludzie dobrej woli, mogli spotkać się z Chrystusem w Jego Kościele. Innych marzeń już chyba nie mam, może oprócz jednego na obecny czas i zdarzenia, które miały miejsce. Marzy mi się, żeby posiadacze psów i kotów – którzy kochają swoje zwierzęta – kiedy pies czy kot zdechnie nie przynosili i nie zakopywali truchła pod osłoną nocy, na terenie posesji parafialnej. Mówię o tym, bo zdarzyło się to już nie raz. Miłość do zwierząt dotyczy też ich utylizacji, kiedy zdechną. Parafia musiała te utylizacje zrobić – bo szanujemy obowiązujące prawo – i ponieść z tego tytułu konkretne koszty. Bardzo proszę o tym pamiętać. Taki apel!
Czego możemy sobie życzyć na początku kolejnego roku duszpasterskiego?
Żebyśmy wykorzystali czas, który Pan Bóg nam daje. Od stycznia do dzisiaj pożegnaliśmy już około 120 parafian z naszej wspólnoty parafialnej. Oni już stoją przed Panem Bogiem. Ufamy, że się cieszą razem z Nim wieczną szczęśliwością. Natomiast my jesteśmy w drodze i trzeba ten czas tak wykorzystać, żeby z tej drogi zaczerpnąć jak najwięcej dla swojej wiary, dla relacji z innymi. Parafia ma temu pomóc. (BL)
POCZTÓWKA Z WAKACJI

Prosiliście państwo o przysyłanie zdjęć i informacji o zapamiętanych wakacyjnych miejscach. Byłoby ich bardzo wiele, ale chcę zwrócić uwagę na jedno z nich, które mnie zaskoczyło w czasie wycieczki górskiej w Tatrach, na trasie z Wiktorówek na Rusinową Polanę. Jest to kapliczka przy szlaku górskim upamiętniająca objawienie maryjne, jakie miało tu podobno miejsce w 1861 roku. Przyznam że nigdy wcześniej nie słyszałam o tym wydarzeniu. Załączam zdjęcie kapliczki, tablicy upamiętniającej to zdarzenie oraz widok stamtąd. (Grażyna Pyla)

Był rok 1861 roku. Marysia Muszańska, jak zawsze wyszła na halę z owcami i krowami. Kiedy zwierzęta się pasły schowała się przed słońcem w szałasie, a kiedy za czas jakiś wyglądnęła, spostrzegła, że część z jej owiec i krów gdzieś się zapodziała. Polanę zakryła mgła. Dziewczynka z różańcem w ręku zaczęła biegać i szukać zagubionego stada. „Matko Boża, gdzie moje owieczki?” – wołała. Wtedy na jednym z drzew zobaczyła wielką jasność a w niej „piękną Panią”. Ta obiecała jej, że stadko wkrótce się znajdzie. Tak też się stało. Matka Boża nakazała także upominać ludzi, by nie grzeszyli i by pokutowali za dawne winy. Marysia wszystko opowiedziała pewnemu góralowi, Wojciechowi, który przekazał całą historie duchownemu, gdy miał już 80 lat. Wojciech zawiesił – na wskazanym przez Marysię – drzewie papierowy wizerunek Matki Bożej. Kiedy ten wizerunek uległ zniszczeniu, zastąpił go malowany na szkle. Następnie pojawiła się drewniana płaskorzeźba. Pod koniec XIX wieku figurka Matki Bożej została umieszczona w drewnianej kapliczce. Miejsce to szybko zyskało popularność wśród miejscowych pasterzy i pracujących w lesie drwali. Ważna dla historii Wiktorówek jest także postać pewnej kobiety, Marianny, która żyła przed II wojną światową. Kobieta po urodzeniu dziecka nie mogła chodzić. We śnie otrzymała od Matki Bożej polecenie, by odkopać źródełko. Marianna poprosiła swojego męża, by udał się na Wiktorówki i znalazł źródło. Mąż spełnił jej życzenie. Znalazł wodę i szybko dostarczył ją żonie. Po wypiciu Marianna odzyskała władze w nogach. Potem była organizatorką pielgrzymek do tego miejsca. Źródło zostało zabezpieczone tak, by nikt nie zanieczyścił wody. Do dziś pielgrzymi nabierają z niego wodę… (BL)

