ul. Sienkiewicza 19 | 30-033 Kraków
tel.:12 631 97 70

Biuletyn na 25 niedzielę zwykłą (20 września)

Komentarz do Ewangelii || Listy czytelników || Środy ze św. Ignacym

SŁOWO BOŻE NA NIEDZIELĘ


Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi” (Mt 20, 1-16a).

Komentarz

Trzeba wychodzić, jak Ojciec. Ze swojego zadowolenia, z poczucia własnej sprawiedliwości, z przekonania o swojej doskonałości i perfekcji. Wychodzić do tych, którzy ciągle nie przyszli. Bo to są nasi bracia, nasze siostry, a my jesteśmy Kościołem.

LISTY CZYTELNIKÓW

Pamiętajmy: „Bez Boga ani do proga”.                                                         

  Czy zauważamy jak porywa nas, ludzkość, bezwiednie, coraz gwałtowniejszy nurt życia, jak coraz większe fale zniewolenia zmuszają do szamotania się z codziennymi problemami, jak coraz trudniej zachować spokój ducha? Czy zauważamy jak tempo życia zaczyna przekraczać granice naszej psychicznej percepcji?  I czy nie gubimy w tych realiach Bożej sterowności – świadomości, że Bóg prowadzi i utrzymuje świat w istnieniu. To dwunasty już raz rzucam w biuletynie myśl, że zawirowania ludzkości odwracającej się od Boga nie pozostaną bez Jego reakcji. A trzeci raz wspominam (biuletyny 418, 456), że zapomniane zostało największe Boże przykazanie: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” i „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt22,37 i 39, Mk 12,30-31). Nie tylko zapomniane, lecz zastępowane szatańską nienawiścią.

Wiemy, że odwrócenie się od Boga dwakroć w dziejach skutkowało wstrząsami w obszarze ówczesnego, świadomego Boga, świata. Bóg postąpił radykalnie: spuścił potop, potem ogień. Obecnie dał nam ratunek – miłosierdzie. Lecz jeśli świat z niego nie skorzysta, jaki może być Stwórcy dalszy krok? Kto ma duchową wyobraźnię może dostrzec znaki. O niektórych pisałem.    (Leszek Kotlarski) 


Jezus zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami oraz władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. Mówił do nich: „Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, pozostańcie tam i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśliby was gdzieś nie przyjęli, wychodząc z tego miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim!” Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie. (Łk 9, 1-6)

Stajemy dzisiaj przed sceną rozesłania Apostołów. Chrystus, moglibyśmy powiedzieć, niefrasobliwie, nie daje uczniom funduszy na drogę ani nie zapewnia odzienia. Posyła ich jedynie z przykazaniem głoszenia Dobrej Nowiny. Uczniowie nie otrzymują „konkretów” do pełnienia misji – takich jakich i my byśmy się spodziewali – funduszy, zabezpieczeń materiałowych i instrukcji na wszystkie sytuacje typowe i nietypowe. Otrzymują jedynie łaskę – przekraczającą ludzkie pojęcie. Władzę nad złymi duchami i moc uzdrawiania chorób. W tamtym i dzisiejszym świecie są to dary niepoliczalne w jakiejkolwiek wartości. Sami uczniowie nie stali się przez to doskonali. Jak wiemy, z dalszej lektury tej Ewangelii, przed nimi dopiero rozpoczynały się kolejne progi dojrzewania. W krótko po tym rozesłaniu będą się jeszcze spierać o pierwszeństwo, po cudzie rozmnożenia chleba, nadal będą wątpić w jego dostępność. Chrystus wie, że dojrzewanie Apostołów będzie trwało i że najważniejsze jest to, aby cały czas za Nim podążali.

Dzięki łasce Bożej uczniowie doświadczyli natomiast tego, czym jest bycie narzędziem Bożego Miłosierdzia. Poznali jak to jest być obdarowanym ponad miarę i jak to jest pocieszać innych słowem i czynem. Jak to jest kiedy można naśladować swojego mistrza – Jezusa, aż do tego stopnia. Tak właśnie wzrastamy, codziennie duchowo i w każdy inny sposób i my. Obdarzeni łaską stajemy wobec wyzwań które nas spotykają. Odpowiadając na pragnienie dzielenia się otrzymaną łaską z bliźnimi. Tacy, jacy w tej chwili jesteśmy.

Jest taka modlitwa św. Ignacego która świetnie opowiada o tym wyjątkowym doświadczeniu darowania całego siebie na służbę Panu. To uznanie, że wszystko co mam, pochodzi od Boga i od tej pory chcę mu służyć poprzez wypełnianie Jego woli.

Innym wątkiem który przewija się w tym fragmencie Ewangelii i w modlitwie św. Ignacego to motyw wolności. Łaska którą przyjmujemy od Boga i dar z samego siebie wymaga od nas zaangażowania wolnej woli. Bez niej, nie ma mowy o nawiązaniu relacji w której pragnie z nami żyć Bóg. Po to właśnie Chrystus przyszedł na ziemię, abyśmy przestali podświadomie bać się kary za grzech pierworodny, abyśmy przestali się ukrywać z poczucia winy, abyśmy poznali z powrotem że Bóg jest miłością, abyśmy dostrzegli jaki naprawdę jest nasz Stwórca.

Słowo Boże na dzisiaj

Wydarzenia

Facebook

Youtube

youtube