ul. Sienkiewicza 19 | 30-033 Kraków
tel.:12 631 97 70

Biuletyn na II Niedzielę Wielkiego Postu (1 marca)

Kilka słów o synodzie, przed synodem || Cytaty z dokumentu końcowego synodu o synodalności || Synod krakowski 1972-1979 || Fragmenty kazania JP2 na zakończenie Synodu krakowskiego || Listy czytelników

Tu trzeba postawić pytanie: CZY ODNAJDUJEMY W SOBIE TAKĄ SAMĄ PASJĘ, jak nasz Pan? Taką pasję bycia z innymi i dla innych? Pasję „bycia RAZEM”? Pasję budowania i przeżywania wspólnoty: w życiu i we wierze?!A może niestety daliśmy sobie wmówić,
że wiara jest sprawą wyłącznie indywidualną i prywatną? Ona tymczasem jest – to prawda – postawą głęboko osobistą, ale przeżywana jest prawdziwie wyłącznie we wspólnocie! Tym bardziej, że ostatecznie jej miarą nie jest jedynie rozumna akceptacja abstrakcyjnych prawd, lecz MIŁOŚĆ! Kiedy nie jest MIŁOŚCIĄ, traci walor atrakcyjnego świadectwa. Przestaje być zaproszeniem dla innych; zamiast ich pociągać, łatwo ich oskarża i potępia (także za swoje własne słabości!). Początkiem ewangelizacji jest zawsze świadectwo miłości: „Patrzcie, jak oni się miłują!” – było pierwszym motywem zainteresowania chrześcijaństwem w jego pierwszych pokoleniach. RAZEM żyć. RAZEM wierzyć. RAZEM przekazywać Ewangelię innym. RAZEM brać odpowiedzialność za drugich. I za cały Kościół. Tak chciał – I TAK OD POCZĄTKU POKAZAŁ (!) – Pan Jezus. Nie ma prywatnej wiary. Nie ma samotnych chrześcijan. Nie ma indywidualistycznego głoszenia Ewangelii (…).

(z Listu kard. Grzegorza Rysia na I niedzielę. Wielkiego Postu. Pisownia oryginalna)

KILKA SŁÓW O SYNODZIE PRZED SYNODEM ze św. Ignacym

Ostatnie takie spotkanie wiernych w tej formule, w naszej diecezji miało miejsce 47 lat temu. Minęło tak wiele czasu, że oczekiwania wobec Synodu który rozpocznie się 14 marca są ogromne. Jednocześnie, w pewnym sensie, wyszliśmy z wprawy i czeka nas być może, przełomowy czas powrotu do doświadczenia wspólnoty Kościoła w akcji, takiego, jakim jest dzisiaj.

Musimy też sobie uświadomić, że te prawie pół wieku przerwy zastaje nas w kompletnie innym otoczeniu społeczno-gospodarczym, wyzwania które codzienność stawia przed nami, diametralnie zmieniły się. Między pokoleniami pojawiły się różnice naznaczone dziejącymi się naraz trzema rewolucjami: ustrojową, obyczajową i informacyjną. Definicje podstawowych celów życiowych przemieszały się zatem tak, że, niewiele jest punktów stycznych między przedstawicielami żyjącego pokolenia najstarszego i najmłodszego.

Jednocześnie Kościół, głosi tę samą Dobrą Nowinę która w wielkiej dynamice świata daje nam oparcie we wspólnocie, która gromadzi się jak zawsze wokół Eucharystii i na różne sposoby pragnie rozeznać znaki czasu. Ta właściwość pozwala nam komunikować się pomimo różnych doświadczeń wyjściowych .

Obrazem, który możemy w tym miejscu wywołać w naszej wyobraźni by pomóc sobie w zrozumieniu tła synodu, jest scena z Ewangelii św. Mateusza (Mt 8, 23-27), kiedy nagle w czasie przeprawy Jezusa i uczniów łodzią przez Jezioro Tyberiadzkie rozpętuje się burza. Bóg jest tam obecny, nie w żywiole, ale jest pośród Apostołów. Nie obawiajmy się zatem zewnętrznego świata i jego przekraczającej ludzką skalę potęgi. Spójrzmy na to co jest najistotniejsze, Bóg jest zawsze z nami a Jemu żywioły są posłuszne.Gdzie zatem w naszej obecnej rzeczywistości znajduje się Bóg? Do czego nas zaprasza? Czy wspólnota Kościoła sama do siebie ma jeszcze to fundamentalne zaufanie? Czy my potrafimy ze sobą rozmawiać jak nawróceni chrześcijanie? Czy potrafimy w naszym życiu dostrzec różnice między głosem naszego ego a poruszeniem w sercu którego sprawcą jest Duch Święty? Te i inne pytania będą padały wiele razy w ciągu tego półtora roku które jest przed nami.

(źródło: Wikipedia)

W najbliższej przyszłości możemy zatem mówić o szansie doświadczenia pewnej specyficznej duchowości synodalnej naznaczonej rozeznawaniem. Przywołajmy w tym miejscu trzy ogólne klucze rozumienia tego procesu które pomogą nam owocować w ciągu tego czasu. Inspiracją niech będzie mistyczne doświadczenie św. Ignacego z Loyoli po którym spuścizna w tej mierze jest z nami od XVI wieku. Materiałem pomocniczym o porównywalnej wartości duchowej niech będzie jeszcze wprowadzenie autorstwa s. Jolanty Kafki, RMI i o. Arturo Sosa, SJ – przewodniczących Międzynarodowej Unii Przełożonych Generalnych (odpowiednio UISG i USG), którego trzy fragmenty cytujemy poniżej.

Pierwszy klucz: Bóg się komunikuje

Bóg się komunikuje i wchodzi w dialog z istotami ludzkimi oraz działa w ludzkiej historii (ĆD 15.16). Działa jednak bardzo precyzyjnie, poczynając od tajemnicy Wcielenia. Bóg wciela się w „świeckość” (profanum); wkracza w historię i jednocześnie ukrywa się. Znajdziemy Boga w ludzkiej rzeczywistości, w jej najszerszym możliwym sensie a nie poza nią. Tego właśnie uczy Jezus gdy nam mówi: „Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28,20). (…)

Drugi klucz: Integralne życie duchowe

Bóg rzeczywiście komunikuje siebie ale do przyjęcia Go potrzeba pewnego środowiska. Dlatego mówimy o drugim elemencie kluczowym rozeznawania, którym jest życie duchowe. Nie da się dojść do rozeznawania duchów inaczej niż poprzez środowisko (klimat) integralnej duchowości. Gdy zaś mówimy o rozeznawaniu wspólnotowym, zakłada to istnienie wspólnoty na drodze duchowej. Wymiar ten, który św. Ignacy nazywa „trzymaniem z Kościołem” (ĆD 352-370), realizuje się zarówno w konkretnej wspólnocie jak i w przestrzeni komunii między wiernymi. Chrześcijaństwo nie istnieje inaczej jak we wspólnocie i poprzez wspólnotę, wspólnotę, która karmi się Słowem, zwłaszcza Ewangelią (…)

Trzeci klucz: Podmiot i temat.

Trzecim kluczowym elementem jest podmiot rozeznający duchy. Jest to osoba, która ma dokonać osobistego wyboru. Podmiot mówi o osobie zdecydowanej, zorientowanej ku Bogu w swym poszukiwaniu i pragnieniu. Jest to osoba posiadająca znajomość siebie, świadoma swych wewnętrznych poruszeń, które nazywamy rozmaitymi „duchami”, a które są normalnymi wyrazami pragnień, uczuć i aspiracji. Święty Ignacy nieustannie zaprasza do uczenia się i odczytywania wewnętrznych poruszeń. (…)

Te trzy klucze prowadzą nas do właściwej duchowości synodalnej to jest do wspólnotowego rozeznawania duchów. Znaczy to nic innego jak wspólne wejście równych sobie osób na drogę w której Bóg jest towarzyszem i przewodnikiem. Należy podkreślić to z mocą, że Lud Boży jest radykalnie równy sobie na mocy sakramentu chrztu. Wszyscy jesteśmy powołani aby uczyć się od siebie i nieść to świadectwo innym.

Po synodzie o synodalności który trwał w Kościele powszechnym w latach 2021-2024 powstał dokument końcowy który warto sobie przyswoić i uczynić bazą osobistego przygotowania do naszego synodu diecezjalnego. Dla wszystkich jest on dostępny tutaj – https://www.synod.va/content/dam/synod/news/2024-10-26_final-document/PL_Documento-finale_241217_092435.pdf   (RL)

Odkąd Ojciec Święty zainaugurował ten Synod w 2021 roku, wkroczyliśmy na drogę, której bogactwo i owocność coraz bardziej odkrywamy. Słuchaliśmy wielu głosów, aby rozpoznać, co „mówi Duch do Kościołów” (Ap 2, 7). Tę drogę rozpoczęliśmy od szerokich konsultacji z Ludem Bożym w diecezjach i eparchiach. Następnie była kontynuowana na etapach krajowych i kontynentalnych, w ramach wielokierunkowego dialogu, ożywianego przez Sekretariat Generalny Synodu za pomocą dokumentów podsumowujących i roboczych. Obrady XVI Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, podzielone na dwie sesje, pozwalają nam przekazać świadectwo Ojcu Świętemu i wszystkim Kościołom. Świadectwo to obejmuje nasze doświadczenia i owoce rozeznania, które służą odnowie zapału misyjnego. Droga ta była na każdym kroku naznaczona mądrością „zmysłu wiary” Ludu Bożego. Krok po kroku zrozumieliśmy, że w sercu Synodu 2021-2024 Ku Kościołowi synodalnemu – komunia, uczestnictwo, misja – jest wezwanie do radości i odnowy Kościoła. Prowadzi nas ono do wiernego podążania za Panem, zaangażowania w służbę Jego misji i nieustannego poszukiwania sposobów na bycie wiernym.

To wezwanie opiera się na wspólnej tożsamości chrzcielnej, zakorzenia się w różnorodności kontekstów, w których Kościół jest obecny, i odnajduje jedność w jedynym Ojcu, jedynym Panu i jedynym Duchu. Dotyczy ono wszystkich ochrzczonych, bez wyjątku: „Cały Lud Boży jest przedmiotem głoszenia Ewangelii. W nim każdy ochrzczony jest wezwany do bycia krzewicielem misji, ponieważ wszyscy jesteśmy misjonarzami” (CTI 53). Droga synodalna kieruje nas ku pełnej i widzialnej jedności chrześcijan, czego świadectwem była obecność delegatów z innych tradycji chrześcijańskich. Jedność cicho dojrzewa w łonie Świętego Kościoła Bożego: jest ona proroczym znakiem jedności dla całego świata.

(Synod o synodalności, za vaticannews.va)

Droga synodalna, zakorzeniona w Tradycji Kościoła, przebiegała w świetle soborowego magisterium. Sobór Watykański II był w istocie jak ziarno zasiane na polu świata i Kościoła. Codzienne życie wierzących, doświadczenie Kościołów w każdym narodzie i kulturze, liczne świadectwa świętości, refleksja teologów były glebą, na której kiełkowało ono i wzrastało. Synod 2021-2024 nadal czerpie z siły tego ziarna i rozwija jego potencjał. Droga synodalna rzeczywiście wprowadza w życie nauczanie Soboru o Kościele jako Tajemnicy i Ludzie Bożym, powołanym do świętości poprzez ciągłe nawracanie się, które rodzi się ze słuchania Ewangelii. W tym sensie stanowi rzeczywisty akt dalszego przyjęcia Soboru, kontynuuje jego inspirację i ożywia jego proroczą moc dla dzisiejszego świata (Z dokumentu końcowego synodu o synodalności, Ku Kościołowi synodalnemu – komunia, uczestnictwo, misja. Wstęp, p.3-5)

SYNOD KRAKOWSKI 1972-1979

Szczególnym wyrazem rzeczywistości Kościoła są synody, których geneza sięga czasów apostolskich. Nic więc dziwnego, że Sobór Watykański II zaczął o tym przypominać i zachęcać do podejmowania wysiłku zwoływania takich spotkań: „Obecny święty Sobór powszechny wyraża życzenie, by czcigodne instytucje soborów i synodów nabrały nowej mocy”. 8 marca 1964 r., w dniu ingresu do katedry wawelskiej arcybiskup Karol Wojtyła mówił, że „sprawy Boże są najprostsze i najgłębsze, dlatego nie trzeba tworzyć nowych programów, lecz trzeba w nowy sposób, tzn. z nową gorliwością i z nową gotowością wejść w ten odwieczny program i wypełniać go na miarę naszych czasów”. Już wtedy zapewne w głowie miał plany przygotowania i otwarcia synodu. Idąc za wskazaniami Soboru, kard. Karol Wojtyła był inicjatorem dwóch synodów w Kościele krakowskim: Duszpasterskiego Synodu Archidiecezji Krakowskiej 1972-1979, oraz  Synodu Prowincji Krakowskiej 1975-1983.

Biskup Karol Wojtyła podczas Soboru Watykańskiego II. fot PAP: za dzieje.pl)

Wśród synodów, odbywających się w okresie posoborowym, ukształtował się nowy model synodu, zwanego pastoralnym. Charakteryzowało go specjalne przygotowanie, skład osobowy, czas trwania oraz  zaangażowanie opinii publicznej. Synod pastoralny to duszpasterskie wydarzenie angażujące całą wspólnotę Ludu Bożego w diecezji a postrzegając synod w ten sposób Karol Wojtyła postanowił włączyć w jego działalność katolików świeckich. Wymagało to specjalnego zezwolenia Stolicy Apostolskiej, bowiem obowiązujący wówczas Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. nie dopuszczał świeckich do udziału w synodach. Zgodę Stolicy Apostolskiej Wojtyła uzyskał w kwietniu 1975 roku, pod  dwoma warunkami: (1) Świeccy łącznie z zakonnikami nie będącymi kapłanami i z zakonnicami, uczestniczący w Synodzie, nie mogli liczebnie przewyższać kapłanów. (2) Niektóre sesje, z racji omawianych zagadnień, powinny być zarezerwowane dla kapłanów.

kard. Karol Wojtyła (za:dzieje.pl)

Duszpasterski Synod Archidiecezji Krakowskiej został zainaugurowany 8 maja 1972 r. Na program uroczystości rozpoczynającej synod znalazły się: przemówienie powitalne oraz przemówienie programowe metropolity krakowskiego, sprawozdanie z działalności Komisji Przygotowawczej Synodu, odczytanie statutu i regulaminu oraz komentarza do tych dokumentów, a także Msza św. Kardynał Wojtyła mówił że „przez rozpoczynający się synod Archidiecezja krakowska chce jeszcze pełniej, gruntowniej i dojrzalej odnaleźć siebie w powszechnym Kościele Chrystusa, w Kościele współczesnym, który określił swoją istotę podczas Soboru Watykańskiego II”. Metropolita krakowski przypomniał także, że intencją papieża Jana XXIII, który 10 lat wcześniej zwoływał sobór, była odnowa Kościoła stosownie do potrzeb czasu, w których ten Kościół się znalazł. Nawiązując do statutu i regulaminu synodu Kardynał podkreślił także, że „synod nie jest celem, ale środkiem do wzbogacenia, pogłębienia wiary jego uczestników, Ludu Bożego, zarówno duchownego jak i świeckiego; wiary, jakiej domaga się epoka po Soborze Watykańskim II; wiary świadomej i dojrzałej, wiary, która wyrazi się chrześcijańską odpowiedzialnością i będzie miała wpływ na kształtowanie się moralności.

(Dokumenty synodu krakowskiego)

W ramach synodu powołano liczne zespoły – ponad 500 parafialnych i specjalistycznych grup, co angażowało tysiące wiernych w dyskusję nad przyszłością diecezji. Owocem prac są dwa tomy dokumentów (wydane w 1985 roku), zawierające uchwały dotyczące liturgii, rodziny, posługi kapłańskiej oraz roli świeckich w życiu Kościoła.  Można je znaleźć w bibliotekach i antykwariatach. Kiedy 16 października 1978 r., kardynał Karol Wojtyła został wybrany na papieża, synod kontynuował i zakończył jego następca ks. Franciszek Macharski. Jednakże uroczystego zakończenia Synodu dokonał Ojciec święty Jan Paweł II w katedrze wawelskiej 8 czerwca 1979 r.

bp Franciszek Macharski w czasie mszy pogrzebowej prymasa Stefana Wyszyńskiego /Lech Charewicz /East News

Spełnia się dzisiaj gorące pragnienie mojego serca. Pan Jezus, który odwołał mnie ze stolicy św. Stanisława w przeddzień jego dziewięćsetlecia, pozwala mi uczestniczyć w zakończeniu Synodu Archidiecezji Krakowskiej, (…) Synod wiązał się dla mnie i dla nas wszystkich z dziewięćsetną rocznicą całego siedmioletniego pasterzowania św. Stanisława na stolicy biskupiej w Krakowie. Plan pracy przewidywał więc cały okres od 8 maja 1972 do 8 maja 1979. Pragnęliśmy w tym okresie uczcić Biskupa i Pasterza Kościoła krakowskiego sprzed dziewięciu wieków w ten sposób, że na miarę naszych czasów i wedle ich potrzeb wyrazimy naszą troskę o Chrystusowe dzieło zbawienia w duszach ludzi współczesnych. Tak jak Stanisław ze Szczepanowa czynił to dziewięć wieków temu, tak my wszyscy pragnęliśmy to uczynić po dziewięciu wiekach. Byłem przekonany, iż ten sposób uczczenia pamięci wielkiego patrona Polski jest najwłaściwszy. Odpowiada on zarówno historycznemu posłannictwu św. Stanisława, jak równocześnie tym wielkim zadaniom, wobec których staje Kościół i chrześcijaństwo współczesne po Soborze Watykańskim II. Inicjator Soboru sługa Boży Jan XXIII określił to zadanie włoskim słowem aggiornamento — udzisiejszenie. Celem siedmioletniej pracy Synodu krakowskiego miało stać się właśnie owo dobrze pojęte, odpowiadające istotnym zamierzeniom Vaticanum II, aggiornamento Kościoła krakowskiego, poniekąd jego „udzisiejszenie”, odnowa jego świadomości zbawczej misji oraz wyraźny program jej realizacji (…). (Jan Paweł II, Homilia w czasie Mszy św. odprawionej w katedrze z okazji zakończenia Synodu Archidiecezji Krakowskiej)  (BL)

LISTY CZYTELNIKÓW

 Msza Święta znakiem czasu?

Niełatwo jest rozważać ukazane w Piśmie Świętym, utkane z symboli, objawienia dotyczące czasów ostatecznych, choć Chrystus mówił o okolicznościach swego przyjścia prosto i wyraziście, bo zarysowują one tylko w półcieniu niedosięgłą głębię poznania pełni czasu. Staje w oczach porównanie do Mickiewiczowego opisu puszczy litewskiej z „Pana Tadeusza”: „Któż zbadał puszcz litewskich przepastne krainy, / Aż do samego środka, do jądra gęstwiny?”. Niemało wszakże daje się dociekać, gdyż znaczącą liczbę znaków Bóg dał nam do rozpoznawania.

Dążąc za tą myślą, dwukrotnie dotknąłem w niedawnych dwóch biuletynach znaku, oznajmującego, że Chrystus przyjdzie w chwale, gdy ustanie Jego Ofiara na ołtarzach świata. Najpierw wskazując na proroctwo Daniela, następnie, w uściśleniu, na ekspresyjne, jeszcze niedowiedzione, słowa Maryi pogłębiające rozumienie wydarzenia ustania ofiary  –  jako zniekształcenie istoty Mszy Świętej. Aby to oznajmienie Maryi pełniej zrozumieć, dopowiedzieć można teraz za Malachiaszem : „Oto przynosicie na mój ołtarz potrawy skażone, a pytacie: Czym go skaziliśmy? Tym, że przynosząc je niejako powiadacie: oto stół Pański jest w pogardzie” (Mt 1,7). Maryja mówi o całkowicie zniekształcającym  – w owym czasie – postrzeganiu mszy świętej jako nie Ofiary Chrystusa, lecz jako biesiady, a zatem daru nie Ciała i Krwi, ale rzeczy przyziemnych. To istotne skażenie. Wszak Msza Święta wyraża całą pełnię miłości Boga do człowieka. Jeśli będzie pozbawiona uznania tej ofiarnej miłości – miłości, która utrzymuje świat w istnieniu – istnienie to zawiśnie w próżni. Wydaje się nieprawdopodobne takie odwrócenie prawdy o mszy świętej, ale widzimy jak obecnie Boże światło, dane każdemu człowiekowi, świat zamienia w ciemność. Lecz uwaga: Kościół zawsze może wprowadzać reformy, które nie naruszają prawdy niezmiennej. (Leszek Kotlarski)

Słowo Boże na dzisiaj

Wydarzenia

Facebook

Z naszej diecezji