ul. Sienkiewicza 19 | 30-033 Kraków
tel.:12 631 97 70

Biuletyn na Niedzielę Chrztu Pańskiego (11 stycznia)

Statystyki za 2025 || Tajemnica || Kącik dobrych wiadomości

ZAPRASZAMY NA KOLĘDOWANIE !

Już dzisiaj, o godz. 15.30 w kościele. A potem wspólne spotkanie – Agapa w domu parafialnym.

STATYSTYKI ZA ROK 2025

  • Sakrament chrztu św. – 44 dzieci (i 28 poza Parafią)
  • Sakrament małżeństwa – 6 par narzeczonych (i 31 poza Parafią)
  • Sakrament bierzmowania – 23 osoby
  • Pierwsza Komunia św. – 186 dzieci
  • Sakrament namaszczenia chorych – 207 osób
  • Pogrzeby 130 osób (i 20 poza Parafią)
  • Apostazji dokonało 5 osób
  • Rozdaliśmy ponad 82 tysiące. Komunii św.

TAJEMNICA

A oto głos z nieba mówił: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3,17).

„Aby uwierzyć, trzeba najpierw doświadczyć Tajemnicy, zostać w nią wprowadzonym – mówił w jednym z wywiadów zmarły w ubiegłym roku o. Jan Andrzej Kłoczowski. – W chrześcijaństwie tę rolę spełnia przede wszystkim chrzest, który włącza w Mistyczne Ciało Chrystusa, czyli w Kościół oraz udziela „nowego życia”. Chrzcimy dzieci, ponieważ wierzymy, że sakrament ten sprawia, iż „nasiona wiary” – które najpierw przekazują rodzice – trafiają na duchowy grunt.  Sakrament ten daje ochrzczonemu możliwości późniejszego poznawania Tajemnic wiary. Można powiedzieć, że przez chrzest dziecko dostaje trzecie „trzecie oko” i „trzecie ucho”, czyli – mówiąc po katolicku – Ducha Świętego” – dodał.  

W pierwszych wiekach głoszono przede wszystkim tzw. kerygmat, czyli prawdę o życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Ci, którzy przechodzili z judaizmu na chrześcijaństwo mieli nieco łatwiej, niż tzw. „poganie”. Można powiedzieć, że Żydzi byli przygotowani do przyjmowania Ewangelii przez swoją wiarę biblijną – oni czekali na Mesjasza, wystarczyło ich pouczyć, pokazać, że czekali właśnie na Chrystusa. Ale nie trzeba było ich wtajemniczać w jakiś szczególny sposób. Problem pojawił się, gdy Ewangelię zaczęto głosić poganom – Grekom, Rzymianom. Oni nie mieli biblijnych podstaw wiary, mieli swoich bogów, swoje wierzenia. Okazało się, że sam kerygmat, samo głoszenie Chrystusa nie wystarczy, potrzeba dłuższego wtajemniczenia w wiarę, potrzeba katechumenatu. Pamiętajmy, że wtedy do chrztu przystępowały osoby dorosłe. Katechumenat był czasem przeznaczonym na wprowadzenie w podstawowe prawdy wiary, ale wprowadzanie w Tajemnicę odbywało się dopiero po chrzcie, kiedy nowochrzczeni otrzymali łaskę wiary i Ducha Świętego. Wszystko zgodnie z wiarą, że wtedy dopiero są w stanie nie tylko rozumowo przyjmować prawdy wiary, ale w nie wejść egzystencjalnie, i je przeżywać, w relacji z Chrystusem. Chyba można powiedzieć, że katechumenat dawał instrukcję, oprogramowanie, które mogło zadziałać dopiero po przyjęciu sakramentu. Kiedy w IV wieku zaczęto chrzcić dzieci i dorosłych, i to – dzięki edyktowi mediolańskiemu, który zakończył prześladowania chrześcijan w Cesarstwie Rzymskim – masowo, katechumenat przed chrzcielny wymarł, a po chrzcielny powoli zanikał…  I chyba można powiedzieć konsekwencje tego – choć to bardzo duże uproszczenie – odczuwamy do dzisiaj. W naszej polskiej rzeczywistości liczba ochrzczonych nie przekłada się na liczbę wierzących, a liczba deklarujących się jako wierzący, nie koniecznie odpowiada liczbie osób które starają się mieć żywą relacje z Bogiem. Co zrobić? Odpowiedz wydaje się prosta, w teorii – nauczać i wtajemniczać, zwłaszcza dorosłych, którzy potem będą mogli wprowadzać w wiarę swoje dzieci. Ale jak to robić, w praktyce? Chyba nie ma jednej odpowiedzi.

Czy zdajesz sobie sprawę, jaką godnością obdarza cię Chrystus? Dotychczas byłeś tylko katechumenem, bo to, o czym ci mówiono, przedstawiano jedynie od strony zewnętrznej. Słyszałeś o nadziei, aleś jej nie doświadczył; słyszałeś o tajemnicach wiary, ale nie rozumiałeś ich treści; słyszałeś słowa Pisma Świętego, ale nie wnikałeś w ich głębię. Teraz nie tylko sam dźwięk dotrze do twych uszu, lecz także to, co usłyszysz, przeniknie twe serce. Duch Święty w tobie zamieszka, twa dusza stanie się przybytkiem samego Boga. Słuchając o tajemnicach wiary, pojmiesz, czego dotychczas nie pojmowałeś (Katecheza mistagogiczna Cyryla Jerozolimskiego, fragm.)

Wielu z nas pamięta pielgrzymkę Jana Pawła II w 1999 roku i jego sentymentalny powrót do młodości: „Tu, w tym mieście, w Wadowicach wszystko się zaczęło. I życie się zaczęło, i szkoła się zaczęła, i studia się zaczęły, i teatr się zaczął. I kapłaństwo się zaczęło”.  Żyją jeszcze i tacy, którzy pamiętają I pielgrzymkę Jana Pawła II, który odwiedzając rodzinny kościół Ofiarowania NMP w Wadowicach (7 czerwca 1979), zatrzymał się przy chrzcielnicy na chwilę modlitwy, a potem powiedział: „Kiedy patrzę wstecz, widzę, jak droga mojego życia poprzez środowisko tutejsze, poprzez parafię, poprzez moją rodzinę, prowadzi mnie do jednego miejsca, do chrzcielnicy w wadowickim kościele parafialnym. Przy tej chrzcielnicy zostałem przyjęty do Łaski Bożego synostwa i wiary Odkupiciela mojego, do wspólnoty Jego Kościoła w dniu 20 czerwca 1920 roku”.

(źródło: wikipedia)

W dniu, w którym się urodziłem, dzięki trosce mych rodziców odrodziłem się też «z wody i Ducha», jak słyszeliśmy dopiero co w Ewangelii Jest to najpierw dar życia, który otrzymałem od rodziców w bardzo trudnych czasach i za który muszę być im wdzięczny. Ale ludzkie życie niekoniecznie musi być darem. Czy naprawdę zawsze jest dobrym darem? Czy wiemy, co się może zdarzyć człowiekowi w czasach mrocznych, jakie są przed nami, czy nawet w jaśniejszych, jakie mogą nadejść? Czy można przewidzieć, na jakie udręki, jakie okropności będzie wystawiony? Czy można tak po prostu dać życie? Jest to rozsądne czy zbyt niepewne? To dar problematyczny, gdy zostanie sam. Samo życie biologiczne jest darem, ale pod dużym znakiem zapytania. Staje się prawdziwym darem, kiedy wraz z nim daje się obietnicę, która jest silniejsza od wszelkiego nieszczęścia, jakie może zagrażać. Dzieje się to wtedy, gdy to życie zostaje zanurzone w Mocy zapewniającej, że dobrze jest być człowiekiem, że dla tego człowieka dobre jest, cokolwiek może przynieść przyszłość. W ten sposób do narodzenia należą powtórne narodziny, pewność, że faktycznie dobrze jest tu być, bo obietnica silniejsza jest od zagrożeń. Taki jest sens odrodzenia z wody i Ducha: być zanurzonym w obietnicy, jaką tylko sam Bóg może dać: „Dobrze, że jesteś, możesz być tego pewny, cokolwiek mogłoby przyjść”. Dzięki tej pewności mogłem żyć, odrodzony z wody i Ducha (z homilii Benedykta XVI, kwiecień 2012)

Wtedy się wszystko zaczęło – jak mówi Katechizm i dokumenty Kościoła: uwolnienie od grzechu pierworodnego, uczestnictwo w życiu Trójcy Świętej (KKK 1265), łaska uświęcająca, droga do świętości, wszczepienie w Chrystusa (Sacrosanctum Concilium 6), i dążenie do jedności z  Nim, o której św. Paweł pisał: „Teraz zaś już nie ja żyję, ale żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). To ukształtowanie na wzór Chrystusa – słyszymy w nauczaniu Kościoła – dokonuje się mocą Ducha Świętego, którego On posłał, aby dopełnił w sercach wierzących dzieła odkupienia i uświęcenia. Wszczepienie w Chrystusa przez chrzest jest równoznaczne z wszczepieniem w Jego Mistyczne – Ciało Kościół Święty: „Wszyscy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało” (1 Kor 12,13). Kolejnym skutkiem chrztu, jest udział w potrójnym posłannictwie: kapłańskim, prorockim i królewskim – każdy z nas realizuje je w indywidualny sposób. (Lumen Gentium 9-15). Te mądre teologiczne sformułowania warto znać, zawsze można do nich wrócić, pogłębić, raz jeszcze spróbować zrozumieć na ile to możliwe. Ważniejsze jest jednak by nimi żyć. By żyć wiarą. By żyć łaską. By żyć Ewangelią.

„Mamy sakramenty wtajemniczenia i ryty wprowadzające, ale niezależnie od tego powiedziałbym – kontynuował we wspomnianej na początku rozmowie o. Kłoczowski – że tak naprawdę są one elementami jednej inicjacji. Jest jedna inicjacja, bo jest jedna Tajemnica – Boskiej obecności i Bożego życia, które otrzymaliśmy w Duchu Świętym”. Tajemnica, której zapewne nigdy do końca nie ogarniemy, którą można się zanurzać bez końca.

Tam się wszystko zaczęło. Tam, czyli gdzie? I Kiedy? Czy pamiętamy? Czy wspominamy? Czy jesteśmy wdzięczni?  (BL)

Święto chrztu Jezusa zaprasza każdego chrześcijanina do pamięci o swoim chrzcie. Nie mogę wam zadać pytania, czy pamiętacie dzień swojego chrztu ponieważ w większości byliście wtedy dziećmi, podobnie jak i ja. Byliśmy ochrzczeni jako małe dzieci. Ale zadam wam inne pytanie: znacie datę swojego chrztu, znacie dzień, kiedy byliście ochrzczeni? Niech każdy pomyśli. I jeżeli nie znacie tej daty, albo ją zapomnieliście, to gdy wrócicie do domu zapytajcie mamy, babci, dziadka, rodziców chrzestnych: który to był dzień? I o tej dacie zawsze powinniśmy pamiętać ponieważ to data naszego święta, kiedy staliśmy się dziećmi Bożymi, to dzień, w którym Ojciec dał nam Ducha Świętego, który umacnia nas na naszej drodze, dzień wielkiego przebaczenia. Nie zapomnijcie: jaka jest data mojego chrztu? (z homilii papieża Franciszka, lipiec 2018).

Pod koniec grudnia, p. Anna Mikołajska z AGH w Krakowie, broniła pracę doktorską pt Zastosowanie nieniszczących metod badawczych w analizie technologii wykonania i konserwacji zabytków metalowych. W dysertacji jest również podrozdział dotyczący naszej chrzcielnicy. Pani Anna pracę pisała na Wydziale Odlewnictwa, stąd jej badania były bardzo specjalistyczne a dotyczyły głównie typu stopów używanych w odlewnictwie średniowiecznym i konserwacji  płyt nagrobkowych i chrzcielnic, a także zagadnień jak badać i  konserwować mosiężne i brązowe (z brązu) zabytki, żeby ich nie uszkodzić. Poniżej zamieszczamy krótkie podsumowanie, które zawarła w pracy:

logo Wydział Odlewnicrwa

W latach 1933–1938 wybudowano przy ul. Sienkiewicza 19 nowy kościół pod wezwaniem św. Szczepana, do którego przeniesiono siedzibę parafii z kościoła karmelitów. Znalazły się tam też niektóre przedmioty z pierwotnej świątyni. Jednym z cennych zabytków była gotycka chrzcielnica z 1425, która jak głosi inskrypcja została ufundowana przez ówczesnego proboszcza, ks. Stanisława Roya. Chrzcielnica reprezentuje typ kielichowy o kolistej, płaskiej stopie. Jest wysoka na 98 cm. Czasza chrzcielnicy jest okrągła, równomiernie rozchylająca się ku górze. Jej górna średnica wynosi 60cm, a dolna 40cm. Charakteryzuje się bogatym zdobieniem (…). Obserwacje makroskopowe, potwierdzone badaniami składu chemicznego wykazały, że czasza i podstawa chrzcielnicy zostały odlane osobno. Grubość ścianki czaszy chrzcielnicy wynosiła 13,5 – 14,4 mm. Na czaszy nie znaleziono płaszczyzny podziału, więc należy uznać, że została zaformowana do góry dnem, podobnie jak poprzednio omówione, z wykorzystaniem wzornika. Dekoracje na ściankach czaszy chrzcielnicy sporządzono w postaci woskowych modeli, które zniekształciły się zapewne w procesie przygotowywania i suszenia formy. Układ wlewowy został przygotowany w postaci trzech, niesymetrycznie ułożonych kanałów doprowadzających metal do wnęki formy. Miejsca po układzie wlewowym zidentyfikowano na spodzie czaszy chrzcielnicy. Podstawa chrzcielnicy, podobnie jak chrzcielnica Mariacka, posiadała płaszczyznę podziału, co wskazuje, na jej formowanie w formie dzielonej, zapewne piaskowej, z poziomą płaszczyzną podziału. Na czaszy chrzcielnicy i we wnętrzu stopy zaobserwowano liczne wady powierzchni. Obrazy rentgenowskie ujawniły ponadto wady struktury. Stop, z którego odlano czaszę chrzcielnicy należy do brązów cynowych o zawartości głównego składnika stopowego średnio 13,5 % Sn i 2,1% Pb, przy udziale 77% Cu. Dodatkowo w stopie występował antymon w ilości 4,9% i nikiel 0,6%. Stop o takim składzie należy znać za dobry pod względem właściwości mechanicznych i technologicznych, którego parametry jak twardość dodatkowo podnoszą obok cyny antymon i nikiel. Zarówno cyna jak i ołów wpływają pozytywnie na lejność stopu. Chrzcielnicę św. Szczepana wiąże się również z warsztatem Freudentala [Jan Freudenthal – ludwisarz krakowski, XV w]., ale biorąc pod uwagę dokładność i precyzję wykonania obu obiektów, a także skład stopów, należy uznać je za dzieła dwóch odmiennych mistrzów ludwisarstwa.

(fragm. pracy doktorskiej p. Anny Mikołajewskiej, pt Zastosowanie nieniszczących metod badawczych w analizie technologii wykonania i konserwacji zabytków metalowych, napisanej na Wydziale Odlewnictwa, Akademii Górniczo Hutniczej w Krakowie)

Całość pracy pod linkiem https://bip.malopolska.pl/api/files/3705977

Słowo Boże na dzisiaj

Wydarzenia

Facebook

Z naszej diecezji