Żydowskie zwyczaje a Eucharystia || Listy czytelników – zastanawiające podobieństwo

ŻYDOWSKIE ZWYCZAJE A EUCHARYSTIA
Przed nami Święte Triduum Paschalne. Trzeba tutaj nadmienić że, Wielki Czwartek od którego zaczynamy, w dosłownej zgodności ze znakami na niebie i na ziemi, odwołuje się do tradycji jeszcze starszej od tej którą znamy z Ewangelii. Jezus był Żydem, wyrósł i nasiąkł przez całe swoje życie, zwyczajami i odniesieniami obecnymi w tamtej kulturze. Zatem poznawanie jej genezy pomaga nam w zrozumieniu Ewangelii – dopowiada do naszej rzeczywistości historię Boga, który działa i jest obecny wśród nas od założenia świata.
Przenieśmy się zatem siłą wyobraźni do czasów kiedy starożytni Żydzi siadali rodzinnie przy uczcie sederowej. (z hebr. seder – porządek). Zwyczaj takiego spotkania jest opisany w Księdze Wyjścia i jest wigilią Pesach – wyjścia Izraelitów z Egiptu. Jak dobrze pamiętamy, tej nocy, przez kraj Dolnego Nilu miał przejść Anioł Śmierci i wygubić wszystko co pierworodne. Bóg zostawia zatem swojemu ludowi dokładną instrukcję (porządek) jak przygotować się na te chwilę i uratować życie swoje. Żydzi zbierający się ucieczki nie mają wiele czasu na przygotowanie wieczerzy stąd zawiera ona tylko takie potrawy, które można szybko przygotować. Trzeba wpierw wybrać jednorocznego baranka bez skazy, zdrowego, dobrze rozwiniętego (doskonała ofiara). Po zabiciu i ofiarowaniu nie można łamać mu kości tylko trzeba piec w całości. Krew, która jest symbolem życia ma być zebrana do specjalnego naczynia i za pomocą hizopu (roślina świetnie wchłaniająca ciecz), pomazana na drewnianych odrzwiach domu. Potem należało upiec mięso i spożyć je z gorzkimi ziołami i niekwaszonym chlebem. Co ważne odnotowania w tym miejscu, dopiero spożycie mięsa baranka ratowało od śmiertelnego przejścia Anioła – niszczyciela przez Egipt. Czy ten scenariusz już nam czegoś nie przypomina?

W I w., to jest w czasach Jezusa, uczta sederowa przebiegała nieco inaczej. Nadal święto Pesach było najważniejszą tradycją lecz istnienie świątyni Jerozolimskiej i wyodrębnionej wyraźnie w Izraelu warstwy kapłanów spowodowało, że przestała to być czynność ściśle rodzinna. Składanie ofiary z baranka, czyli rytualny ubój na pamiątkę wyjścia Izraelitów z Egiptu pozostał wyłącznie w rękach kapłanów. Stąd też mamy, znany z Ewangelii, przyjazd Jezusa do Jerozolimy na święto Pesach który świętujemy w Niedzielę Palmową. Jedynie w świątyni jerozolimskiej można było ofiarować baranka i jedynie tutaj mogło się to odbyć prawidłowo.
Wyobraźmy sobie zatem cały zebrany lud Izraela, w ten jeden wieczór oczekujący na zabicie baranków, jednego dla każdej grupy około 10 mężczyzn. W pismach Józefa Flawiusza – kapłana i historyka żyjącego w pierwszym wieku naszej ery zachował się opis tego wydarzenia który swoim rozmachem i barwą stwarza obraz niemal nierealny:
A ponieważ właśnie przypadało święto Paschy, w czasie którego od godziny dziewiątej do jedenastej odbywa się składanie ofiar i dokoła każdej ofiary zbiera się bractwo, złożone z dziesięciu, a niekiedy i dwudziestu ludzi, nikt bowiem nie może spożywać ofiary w samotności, przeto naliczono zwierząt ofiarnych dwieście pięćdziesiąt pięć tysięcy sześćset. Jeżeli tedy na każdą ofiarę choćby dziesięciu ludzi podamy, otrzymamy liczbę ogólną dwa miliony siedemset tysięcy. Józef Flawiusz, Wojna Żydowska
Wraz ze zburzeniem świątyni w Jerozolimie przez Rzymian uczta sederowa znowu wróciła w żydowskiej kulturze pod strzechy domów. Zyskała z powrotem bardzo rodzinny charakter. Jej dzisiejszy przebieg jest tak samo pamiątką Paschy ustanowionej w Księdze Wyjścia.

(za: Wikipedia)
Przebieg uczty koncentruje się wokół czterech kielichów wina.
Kielich uświęcenia (hebr. Kidusz)
Ojciec rodziny po obrzędach wstępnych dolewa odrobinę wody do kielicha i odmawia uroczyste błogosławieństwo wina i dnia świątecznego. Brzmi ono mniej więcej tak: „Błogosławiony jesteś ty Panie Boże, Królu wszechświata, któryś stworzył owoc winnej latorośli”. Po modlitwie wnosi się na stół kilka potraw. Placki z niekwaszonego chleba, gorzkie zioła, miskę z sosem haroset i pieczeń z baranka paschalnego.
Kielich proklamacji pisma.
Po napełnieniu kielicha Ojciec rodziny opowiada o tym czego dokonał Pan dla Izraela kiedy wyzwolił ich z Egiptu. Dzieci zadają mu potem kilka rytualnych pytań np. : Czym ta noc różni się od innych nocy? Odpowiedziami są cytaty z Księgi Powtórzonego Prawa (Pwt 26, 5-11). Ojciec wyjaśnia też znaczenie potraw uczty paschalnej: Pesach – ponieważ Bóg ominął domy ojców naszych w Egipcie, Maca – ponieważ ojcowie nasi zostali wyzwoleni z Egiptu, Gorzkie zioła – ponieważ Egipcjanie uczynili gorzkim życie naszych ojców w Egipcie. Ta część uczty kończy się odśpiewaniem psalmu chwały (Ks Ps 113 i 114).
Kielich błogosławieństwa
To zasadnicza część uczty poprzedzona błogosławieństwem chleba: „Błogosławionyś jesteś Boże który wydobywasz chleb z ziemi”. Uczta rozpoczyna się przez podanie kawałka chleba zanurzonego w misie z heroset przez ojca rodziny, wszystkim zebranym. Następnie można rozpocząć posiłek.
Kielich chwały
Rozpoczyna się od śpiewu psalmów Hallelu 115-118 w których możemy odnaleźć Jezusowy kontekst ustanowienia Eucharystii:

Po odśpiewaniu psalmu 118 wypijano czwarty kielich wina i wtedy uczta dobiegała końca.
Pamiętając o żydowskiej tradycji dotyczącej święta Paschy możemy teraz odwołać się do przebiegu Ostatniej Wieczerzy. Jezus dokonuje przemiany uczty sederowej w Eucharystię w której sam jest barankiem na ofiarę a jego krew staje się nowym życiodajnym napojem. Dla tamtejszych Żydów a zatem i Apostołów są to gesty szokujące, niezrozumiałe, aż do momentu otrzymania darów Ducha Świętego. Po pierwsze, Jezus zmienia punkt koncentracji wieczerzy. Już nie chodzi o spożycie paschalnego, ubitego rytualnie baranka, sam Chrystus staje się ofiarą za nasze grzechy, podobnie gdy wznosi trzeci kielich i odmawia dziękczynienie zapowiada: Odtąd nie będę już pił napoju z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia kiedy pić go będę z Wami nowy, w królestwie Ojca mojego (Mt 26, 27-30). Tutaj uczniowie musieli pewnie aż wstrzymać oddech z przejęcia.
Chrystus zatem nie pije czwartego kielicha, nie kończy uczty sederowej, po odśpiewaniu hymnu wychodzi z uczniami do Ogrodu Getsemani. Robi to po to aby przedłużyć ucztę paschalną i aby także Jego Męka była w niej zawarta. Królestwo Boże wypełnia się zatem na Krzyżu. Chwilę przed śmiercią podają Mu kwaśne wino, które jest czwartym kielichem – Kielichem Chwały.

(źródło: Wikipedia)
Dzieje Paschy, tak skrótowo tutaj nakreślone, są szalenie ciekawe. Zarówno okres przed Ostatnią Wieczerzą jak i po niej to wspaniały pokarm dla dojrzewania naszej wiary. Napisano na ten temat wiele prac i książek, np. Brant Pitre, Jezus i żydowskie korzenie Eucharystii.
Za dar Eucharystii – Ofiary Pańskiej, dziękujmy Zmartwychwstałemu słowami:
Hosanna Synowi Dawida! Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie! Hosanna na wysokościach!”. (RL)
LISTY CZYTELNIKÓW
Zastanawiające podobieństwo
Próbowaliśmy w niedawnych biuletynach odnajdywać Boże znaki wprowadzające w niezgłębioną przestrzeń czasów ostatecznych. Wywiedliśmy z proroctwa Daniela osąd, że postrzegać trzeba przyjście Jezusa w chwale, gdy ustanie sprawowanie Jego Ofiary na świecie, choćby tylko – wedle słów Maryi – jej zniekształcenie. Ale otwiera się jeszcze, z zapisów Księgi Daniela, dane do zauważenia w domyśle, zastanawiające skojarzenie proroczych słów o „ohydzie ziejącej pustką” z dwoma momentami dziejów: czasem ustania ofiary starotestamentowej za króla Antiocha IV (por. Dn 9,27) i czasem ostatecznym (por. Dn 12,11). Wspomnijmy: Okrutny król państwa Seleucydów, Antioch IV, narzucił Izraelowi pogaństwo, zbezcześcił świątynię, zniewolił naród, a nieco ponad sto lat potem – lat nieustannych wstrząsów, walk i panowania Rzymu – narodził się Chrystus jako prorokowany „Pomazaniec” (por. Dn 9,25-26). I popatrzmy w przyszłość wizją Daniela: Pojawią się cztery bestie, które będą panować nad światem, czwarta będzie „pożerała i kruszyła, depcąc nogami to, co pozostawało” (por. Dn 7,1-7) ,ale stanie się, że „ na obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy” (por. Dn 7,13).
Jakże znamienne te analogie proroctw: tego co było – nadejścia czasu ucisku i bezbożnictwa w narodzie wybranym, z następstwem przyjścia Chrystusa jako nauczyciela, „aby dać świadectwo prawdzie” (por. J 18,37), i tego co nadejdzie – władztwa bestii i ustania ofiary, z następstwem przyjścia Chrystusa jako Sędziego w chwale. Z analogii wywieść można, choć może nieco karkołomnie, że powstaną w skali świata siły niszczące osiągnięcia ludzkości i eliminujące Boga, będące znakiem, że czas przyjścia Chrystusa jest bliski. Popatrzmy na współczesny świat: Czy nie widać wstrząsów na miarę tych, które poprzedzały przyjście Chrystusa w Izraelu?
Leszek Kotlarski
