ul. Sienkiewicza 19 | 30-033 Kraków
tel.:12 631 97 70

Sprawozdanie ze spotkań zespołu synodalnego I

Sesja 17 kwietnia – I rozdział

  1. Parafia realizuje nasze potrzeby: przynależności, wspólnoty, chęci zaangażowania i dania czegoś z siebie, ewangelizacji i dzielenia się wiarą, bycia potrzebnym, powołania, wezwania do służenia, aktywności z ludźmi, bycia, domu, przygarnięcia, pocieszenia, możliwości pójścia do kościoła, który jest blisko, modlitwy w danym miejscu, realizowania się i swojej służby, tożsamości, praktycznej pomocy.
  2. Są wśród nas osoby, dla których parafia jest instytucją, jednostką administracyjno-geograficzną, miejscem, z którym jesteśmy związani przez ważne wydarzenia rodzinne i przyjęcie sakramentów, miejscem, w którym czujemy, że ważne, żeby się modlić, miejscem pracy, wspólnotą ludzi, do których jesteśmy posłani, miejscem danego kultu np. konkretnego wizerunku czy świętego, drugim miejscem po rodzinie dzielenia się wiarą.
  3. Łączy nas długa droga do parafii, doświadczenie z innych wspólnot, prawie każdy z nas ma historię przynależności gdzieś przedtem. Łączy nas również poczucie odpowiedzialności finansowej, modlitewnej, ale też poczucie, że jesteśmy po coś, nie bez przypadku, pomimo trudu, ostrożności, różnych wcześniejszych niełatwych doświadczeń.

Sesja 8 maja – I rozdział

Ubodzy wybrzmieli na spotkaniu jako misja łącząca, i wokół której możemy się gromadzić i działać. Sami jesteśmy wspólnotą ubogich, a jednocześnie jesteśmy bogaci w zasoby, talenty, dary. Wniosek konkretny: zainteresowanie kuchnią p. Marty Sawickiej, która mieści się na terenie naszej parafii. P. Marta obecnie koordynuje działania kuchni, ale już nie gotuje sama. Padł pomysł utworzenia grupy charytatywnej (alternatywnej do obecnie działającej) w szerszym kontekście rozumienia parafii jako centrum kojarzącego grupę osób potrzebujących z osobami, które pomoc mogą zaoferować.

Wybrzmiewa w nas potrzeba wspólnoty, jednocześnie jesteśmy świadomi, że nie ma wspólnoty bez relacji. Jeśli czujemy się ze sobą związani i u siebie, to łatwiej jest nam się zaangażować. Jednocześnie być może pewne wspólnoty, które naturalnie się wygaszają, mogą być zastąpione nowymi, odpowiadającymi aktualnym potrzebom społeczności i parafian. Niekoniecznie oznaczałoby to, że będziemy replikować wspólnoty lub inicjatywy, które można znaleźć w Krakowie gdzieś indziej. Bardziej chcielibyśmy iść w kierunku odkrycia konkretnych potrzeb czy charyzmatu tej konkretnej parafii i społeczności. Wniosek konkretny: można powtórzyć dzień wspólnot parafialnych.

Jeśli chcemy się angażować, to czujemy, że zaangażowanie powinno być zgodne z nami i ważne byłyby ramy czasowe zaangażowań czy funkcji. Ważne jest dla nas, żeby wyważyć zachęcanie do zaangażowania innych ze zrozumieniem i nieocenianiem, jeśli ktoś nie wyraża chęci zaangażowania. Widzimy wyzwanie związane z zastępowalnością czy przejmowaniem roli liderów przez nowe osoby, czy nowe pokolenie. Chcielibyśmy widzieć osoby świeckie jako liderów, nawet jeśli ksiądz jest inicjatorem jakiejś grupy – ksiądz funkcjonowałby wtedy jako towarzysz / czuwający.

Ważna jest dla nas liturgia – chcielibyśmy wprowadzić ćwiczenie śpiewu przed Eucharystią niedzielną oraz wdrożyć regularne zapraszanie świeckich do czytań podczas Eucharystii. Zgodnie z p. 27 dokumentu synodalnego chcielibyśmy powołać grupę studyjną do refleksji nad liturgią. Wniosek konkretny na najbliższy czas: stworzenie śpiewnika na procesję Bożego Ciała.

Podjęliśmy się refleksji, co dawniej przyciągało młodych do kościoła, i co mogłoby to być dzisiaj. Zależy nam na kontakcie między pokoleniami, wspólnych inicjatywach. Wniosek konkretny: parafialne świętowanie 10. rocznicy Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.

W sercu synodalności jest to, żeby każdy się nawracał i ciągle na nowo uczył słuchać.


Sesja 22 maja – I rozdział

Nawrócenie wybrzmiało jako proces nieustannego zwracania się ku Bogu. Wymaga osobistej decyzji, ale dokonuje się także we wspólnocie, w której słuchamy Boga mówiącego przez innych ludzi. Dostrzegamy, że zarówno nasze nawrócenie, jak i słabości wpływają na życie wspólnoty, dlatego w trudnościach potrzebujemy opierać się przede wszystkim na Bogu.

W rozmowie pojawiły się również pytania o znaczenie pojęć takich jak nawrócenie, wspólnota czy synodalność. Zauważyliśmy, że w dokumencie na bazie którego pracujmy, bywają one używane w różnych kontekstach, wymiennie, co utrudnia zrozumienie intencji autorów.

Rozmawialiśmy o misyjności, która wyrasta z osobistego doświadczenia wiary i wyraża się przede wszystkim w codziennej postawie oraz relacjach z innymi. Powracał temat „pograniczy”. Szukaliśmy odpowiedzi na pytanie, czym są one w naszym życiu i do kogo jesteśmy posłani. Dla jednych będą to osoby nieobecne w Kościele, dla innych członkowie rodziny, sąsiedzi czy ludzie spotykani na co dzień. Mamy na sercu wszystkich parafian, również tych nieobecnych w Kościele.

Pojawiła się również refleksja, że każdy wnosi do wspólnoty swoje doświadczenie, charyzmaty i talenty. Chcemy uczyć się lepiej dostrzegać ten potencjał i tworzyć przestrzeń do jego wykorzystania.

Synod zwraca naszą uwagę na parafię jako wspólnotę wiary, w której dokonuje się zarówno osobiste, jak i wspólnotowe nawrócenie. Zwróciliśmy uwagę, że dla niektórych osób słowo „Kościół” może być trudne lub budzić dystans, natomiast doświadczenie wspólnoty i ukazywanie wartości bycia razem może otwierać przestrzeń do dzielenia się wiarą z innej perspektywy. Ważnym wyrazem tej jedności jest Msza Święta oraz wspólna odpowiedzialność za życie parafii.

Na zakończenie wybrzmiała myśl o integralności życia – o spójności między wiarą, codziennymi wyborami, relacjami i zaangażowaniem we wspólnocie. To właśnie taka postawa staje się świadectwem życia dla innych.


Sesja 12 czerwca – II rozdział

Na spotkaniu staraliśmy się zrozumieć, omówić, przedstawić potrzeby swoje i potrzeby parafii. Zastanawialiśmy się nad określeniem “posługa”, padło stwierdzenie, że posługa to połączenie istniejącej potrzeby z usłyszeniem wewnętrznego wezwania do odpowiedzenia na tę potrzebę. A w tym wszystkim ważne jest, żeby odróżnić potrzebę od zachcianki. Większości z nas spodobało się hasło: relacja – posługa – potrzeba. Potrzebujemy wiedzieć, jakie są potrzeby w parafii, część z nas tego po prostu nie wie i chciałaby usłyszeć o konkretnych potrzebach, co dałoby wskazówkę do działania. Z drugiej strony padło stwierdzenie, że zaangażowanie w grupę synodalną to już jest konkretna odpowiedź i działanie.

Synod może być upomnieniem się o robienie czegoś dla parafii z takim samym zaangażowaniem, jak w pracy czy rodzinie. Z konkretnych pomysłów na zaangażowanie, także naszych pragnień powstała całkiem pokaźna lista:

warsztaty, spotkania, formacja dla rodziców i dzieci komunijnych (rozwinięcie tego, co już zostało zapoczątkowane)

grupa studyjna do refleksji nad liturgią

dwie osoby wyraziły zainteresowanie funkcją katechisty, trzy lektora, dwie diakona stałego

grupa dla małżeństw w kryzysie – może w oparciu o Ognisko Sychar (szersza potrzeba na poziomie diecezji)

rekreacja dla panów seniorów

ewangelizacja kultury cyfrowej

funkcja wprowadzenia i towarzyszenia tym, którzy przyszli/wrócili do Kościoła – żeby nie czuli się sami

zaangażowanie w działalność charytatywną

Uznajemy, że bycie w relacjach pomaga w odnajdywaniu swojego miejsca służby/posługi/działania. Nasze pragnienie służby czasem się nie mieści w ramach Kościoła instytucjonalnego, a z drugiej strony bycie w Kościele może jest bardziej byciem w relacjach niż byciem w strukturach. Relacje potrafią przyciągać do działania i zaangażowania nawet wtedy, kiedy inicjatywy są bez fajerwerków. Nie warto walczyć o struktury martwe, ale o relacje warto.


Sesja 26 czerwca – II rozdział

Zgadzamy się w większości co do tego, że to seminarium powinno kształtować przyszłych księży i zapewniać wiedzę i psychologiczne przygotowanie do pracy i do życia w samotności. Samotność jest bardziej stanem ducha, osoba samodzielnie żyjąca niekoniecznie musi czuć się samotna, wymaga to pracy nad sobą na różnych poziomach. Księża być może by nie byli samotni, gdyby mieli czas na najważniejszą relację z Jezusem. Jak to nie funkcjonuje, to trudno o inne relacje. Inna sprawa, że mężczyźni są bardziej zamknięci, trudniej im wchodzić w relacje niż kobietom. Mężczyźni mogą funkcjonować w grupie z innymi mężczyznami, a jednocześnie nie nawiązać relacji, a nawet w ogóle nie rozmawiać.

Jeśli chodzi o życie razem na plebanii, to wydaje nam się ważna kwestia wspólnych posiłków i wspólnej modlitwy, ale to nie wystarcza. Znajomi księża zgłaszają, że brakuje im relacji zwyczajnych, braterskich. Księża, którzy są we wspólnocie ze świeckimi (np. neokatechumenalnej) są w relacjach, są znani, ich problemy są znane i omadlane przez wspólnotę. Padł głos zrozumienia dla faktu, że ciężko jest mieszkać w swojej pracy.

Sugestie naszej grupy co do samego seminarium, pomimo że leży to poza naszymi kompetencjami z wiadomych powodów: weryfikacja kandydatów, również pod kątem gotowości do nawiązywania bardzo różnych relacji, gotowości do zmian, gotowości do znoszenia samotności. Zajęcia z komunikacji. Podniesienie minimalnego wieku dla wstępującego do seminarium do 25 lat. Obecność kobiet w seminariach jako prowadzących zajęcia i wykłady. Zapobieganie izolacji i niewspieranie przyszłej izolacji. Warsztaty z komunikacji na wzór Areopagu Medycznego (zainicjowanego przez ks. Jana Kaczkowskiego) dla lekarzy i przyszłych lekarzy poświęconego komunikacji lekarza z pacjentem. Formacja księży kończy się obecnie po seminarium, nie ma żadnej formy formacji kapłanów, chyba że kapłan sobie sam zorganizuje – to powinno się zmienić.

Często mówi się, że Kościół przypomina korporację, ale korporacje obecnie są nastawione na to, żeby ludzie umieli ze sobą współpracować, a w formacji księży tego brakuje. W przeciętnej parafii księża wycofują się często z relacji, a nawet przyznają otwarcie, że boją się relacji, czy świeckich. Ale też nie wiemy, jak to jest od środku – brakuje nam głosu księdza na spotkaniu. Padło pytanie, jak są budowane obsady parafii – czy kandydaci do zamieszkania w nowej parafii są weryfikowani lub dobierani do już istniejącego składu pod względem charakterologicznym i charyzmatów, i czy powinni być dobierani (mamy odrębne zdania).

Na co dzień: nie bardzo widzimy swoją rolę w zmienianiu mentalności księży czy zaradzeniu ich samotności. Jednocześnie padło kilka praktycznych pomysłów lub zmian w podejściu: zapraszanie księży do domów, modlitwa za nich, rozmowa. Zadanie sobie pytania, co my jako świeccy możemy zaproponować kapłanowi w kontekście relacji. Pomysłem byłoby rozciągnięcie wizyty duszpasterskiej na cały rok, co pozwoliłoby na wydłużenie spotkań, spokojną rozmowę. Mogłaby powstać akcja „Zaproś księdza do domu”. Z drugiej strony chodzenie po kolędzie od domu do domu jest ważną formą ewangelizacji. Ważna jest przejrzystość w relacjach księży ze świeckimi, zwłaszcza z kobietami. Obopólna szczerość, traktowanie księdza jak każdego innego człowieka, a jednocześnie nietraktowanie świeckiego jak petenta przez księży. Padło pytanie, czy księża chcą poznać swoich parafian?

Dalsze myśli:

Jan Paweł II pokazał wiele przykładów relacji, w jakich żył – może być przykładem dla księży.

Padł głos, że w sensie finansowym nie wiemy, na czym stoimy, pytanie, czy jesteśmy biedną czy bogatą parafią. Potrzebne byłaby sprawozdanie finansowe parafii raz do roku.

Padł również głos, żeby otworzyć wszystkie dostępne archiwa w kurii, żeby prawda o ewentualnych przestępstwach wyszła na jaw, jakkolwiek byłaby trudna.

Padło pytanie, o czym jest końcowy dokument synodu o synodalności, ponieważ trudno się go czyta. Pojawia się poczucie rozmycia tematów.

Wielu z nas miało i ma bardzo dobre relacje z księżmi, ale też padają głosy, że czujemy barierę w kontakcie z księżmi, podobnie jak pewnie księża mogą czuć barierę w kontakcie z nami.

Słowo Boże na dzisiaj

Piegrzymka piesza

Wydarzenia

Facebook

Youtube

youtube